wtorek, 29 października 2019

Gemma Galgani – klejnot w koronie cierniowej



Gemma Galgani urodziła się 12 marca 1878 roku we włoskiej miejscowości Borgonuovo w diecezji lukkijskiej w wielodzietnej rodzinie aptekarza. Kiedy była dzieckiem umarła jej matka. Gemma już od wczesnego dzieciństwa odznaczała się nabożeństwem i umiłowaniem Pana Jezusa. Nie znaczy to, że była grzecznym dzieckiem. Swoje postanowienia z Pierwszej Komunii przestrzegała tylko rok, i jak pisze w swoim dzienniku, stała się gorsza do tego stopnia, że niemal wyrzucono ją ze szkoły. Młoda święta miała też problem z próżnością. Gdy pewnego razu otrzymała od ojca złoty zegarek, nie mogła doczekać się chwili gdy przeparaduje w nim po rynku tak, by wszyscy widzieli. Po powrocie została zganiona przez Anioła Stróża - Pamiętaj, że cenną biżuterią, która upiększa oblubienicę Ukrzyżowanego Króla, mogą być tylko ciernie i krzyż – powiedział święty opiekun.

Cierpienie i choroba w życiu Gemmy odegrały ważną rolę. Każdy ból ofiarowywała Zbawicielowi i nie skarżyła się nawet przechodząc bolesną operację bez znieczulenia. Jako nagrodę za wierność otrzymała od Jezusa dar stygmatów, a wiele razy odwiedzał ją, by osobiście nałożyć na głowę koronę cierniową. Gemma przez swoją czystość i świętość (złożyła trzy śluby, w tym czystości) stała się obiektem napaści złego ducha. Wielokrotnie nękana nie tylko myślami ale też bita, znosiła wszystko dzielnie z miłości do Chrystusa. Zbawiciel odwiedzał Gemmę wielokrotnie, rozmawiała też z Matką Bożą i miała bardzo dobry kontakt ze swoim Aniołem Stróżem, z którym nieraz nawet żartowała. Jezus przez cierpienie uczył Gemmę prawdziwej miłości, bo miłość bez krzyża i poświęcenia nie istnieje. 

Pewnego razu Chrystus ukazał się świętej i dał prawdziwą lekcję miłowania. Tak tę chwilę opisała Gemma w swoich zapiskach: Zmartwiona nieumiejętnością miłowania Go, «pewnego wieczoru, by uczynić się spokojniejszą, osiągnęłam w czasie modlitwy wewnętrzne skupienie, i po raz drugi znalazłam się przed obliczem Jezusa Ukrzyżowanego, który zwrócił się do mnie słowami: „Spójrz, córko, i ucz się, jak się kocha!", i pokazał mi pięć otwartych ran. „Widzisz ten krzyż, te ciernie, te gwoździe, te sińce, te zadrapania, te rany, tę krew? Wszystkie są dziełem miłości, i to miłości nieskończonej. Widzisz, do jakiego stopnia Cię umiłowałem? Chcesz mnie kochać naprawdę? Naucz się najpierw cierpieć. Cierpienie bowiem uczy miłości"

Gemma nigdy nie traciła pogody ducha i humoru. Kiedy zachorowała, napisała w „Autobiografii”: Potem Jezus zesłał mi wielką pociechę: ból nogi. Pomagała też ubogim, a z racji, że nie miała pieniędzy, wynosiła z domu chleb, mąkę i inne drobne rzeczy. Po tym gdy zabronił jej tego spowiednik i opuszczając dom otaczał ją wianuszek potrzebujących… przestała wychodzić bez potrzeby.

Wielkim marzeniem Gemmy było wstąpienie do zakonu. Mimo, że nie udało jej się zrealizować tego marzenia, swoim cierpieniem i oddaniem Miłosiernemu Jezusowi stała się wzorem dla nas wszystkich. Dowodem na to, że świętość jest możliwa i każdy z nas jest w rękach Boga niczym najcenniejszy klejnot (Gemma znaczy po włosku klejnot), a krzyż i cierpienie są tylko sposobem by stać się podobnym do Jezusa. Gemma zmarła 11 kwietnia 1903 roku. Beatyfikował ją Pius XI w 1933 roku a kanonizował w 1940 Pius XII.


Więcej informacji o życiu świętej Gemmy na stronie: http://www.swietagemma.pl/

oraz w książce - Św. Gemma Galgani „Autobiografia. Dziennik”, będącej zbiorem zapisków świętej dziewicy z Lukki. Książka ukazała się nakładem Fundacji Żywe Słowo. Można ją zamówić na stronie: 

sobota, 12 października 2019

Witaj Gwiazdo Morza (Ave Maris Stella) - Hymn ku czci Maryi



1. Witaj, Gwiazdo morza,
Wielka Matko Boga,
Panno zawsze czysta,
Bramo niebios błoga.

2. Ty, coś Gabriela
Słowem przywitana,
Utwierdź nas w pokoju,
Odmień Ewy miano.

3. Winnych wyzwól z więzów,
Ślepym powróć blaski.
Oddal nasze nędze,
Uproś wszelkie łaski.

4. Okaż, żeś jest Matką,
Wzrusz modłami swymi
Tego, co Twym Synem
Zechciał być na ziemi.

5. O Dziewico sławna
I pokory wzorze,
Wyzwolonym z winy
Daj nam żyć w pokorze.

6. Daj wieść życie czyste,
Drogę ściel bezpieczną,
Widzieć daj Jezusa,
Mieć w Nim radość wieczną.

7. Bogu Ojcu chwała,
Chrystusowi pienie,
Obu z Duchem Świętym
Jedno uwielbienie. Amen.

czwartek, 10 października 2019

Kilka słów o książce „Przebudzenie małych Samuelów” o. Augustyna Pelanowskiego


Nie jest tak ważne to, kim jesteśmy dla innych, ale kim jesteśmy dla Boga.
                                                                     o. Augustyn Pelanowski



Kościół by wyjść z kryzysu potrzebuje przebudzenia. Bóg chce już dzisiaj wzbudzić proroków z ludzi najmniejszych, niezauważonych, zapomnianych i pogardzanych przez świat. Będą oni powołani do ratowania siebie, dusz zmierzających prosto do piekła, do obrony Kościoła, który pogrążony jest w kryzysie, jakiego świat nie widział od dwóch tysięcy lat. W dobie gdy upadają autorytety, zmiatane z firmamentu nieba jak gwiazdy ogonem smoka, potrzeba małych Samuelów. Potrzeba przebudzenia ze snu, chociaż wciąż słyszymy słowa zachęty by kontynuować sen. „Jest dobrze, dobrze jak nigdy, radujmy się, cieszmy, więcej nic nie musimy robić” - słyszymy z ust hierarchów, przełożonych. Wystarczy zadbać o środowisko, klimat, pomóc biednym, wtedy wszystko wróci do normy. Usypiają nas mówieniem, że nie ma znaczenia jaką religię wyznajemy, nawet czy jesteśmy ateistami czy wierzącymi, wystarczy być dobrym człowiekiem by być zbawionym. Zamiast piętnować, otwierają furtki przyzwalające na akceptację grzesznego życia, zamiast wzywać do nawrócenia i głosić Ewangelię, zrównują wszystkie religie a nawet kulty pogańskie w jedno. 

Jeśli nie obudzimy się, nie uda nam się usłyszeć głosu Boga, wołającego nas po imieniu. Prześpimy nasze życie a może nawet zbawienie. Warunek jest jeden: podobnie jak Samuel musimy spać przy Arce. Nową Arką jest Maryja. Tylko Jej poświęceni, oddani bez reszty, zamknięci w Jej Niepokalanym Sercu jesteśmy w stanie usłyszeć głos Boga w naszym sercu. Usłyszeć Go i pójść za Chrystusem, za prawdziwą Ewangelią Syna Bożego. Odpowiedzieć na wezwanie Boga i zrealizować wszystko, co zaplanował w naszym życiu. 

Nie ma takiego poziomu zepsucia na świecie, które uniemożliwiałoby przebudzenie małych Samuelów, proroków, którzy nie wiedzą, że są prorokami, ale się dowiedzą, byleby nastawili uszu na głos Biblii. Zanim Pan Jezus powróci, zanim uobecni się w Paruzji, pragnie obudzić Samuelów, by przygotowali Mu świat pogrążony w ciemności do przebudzenia. (s. 68)

Najnowsza książka ojca Augustyna Pelanowskiego jest zachętą dla nas, by pójść drogą Samuela. Opowiadając i interpretując historię młodego proroka, autor daje nam wskazówki jak zmienić swoje życie, oddać je Bogu i na wzór Samuela pełnić Jego wolę. Jak przebudzić się z koszmarnego snu, jakim przez grzech uczyniliśmy nasze życie. Byśmy nie przespali momentu, w którym Pan zawoła nas po imieniu, i zamiast powiedzieć „Mów, bo sługa Twój słucha”, przewrócili się na drugi bok, śniąc dalej swoje nieudane, zmarnowane życie.

Książka ukazała się w tym roku nakładem wydawnictwa Paganini.

poniedziałek, 30 września 2019

5 października w Krakowie Męski Różaniec



5 października w Krakowie, podobnie jak w wielu innych miastach  Polski, odbędzie się po raz kolejny Męski Różaniec. Nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca rozpocznie się o 9:00 Mszą Święta wynagradzającą Niepokalanemu Sercu Maryi, w kościele św. Barbary (Mały Rynek 9, obok kościoła Mariackiego). Następnie mężczyźni ruszą dwójkami przez krakowski rynek, odmawiając Litanię do św. Józefa. Po powrocie na plac przed kościołem odmówiony zostanie różaniec. Wydarzenie zakończy odśpiewanie Apelu Jasnogórskiego. 

Ten różaniec będzie wyjątkowy bowiem Mszy Św. przewodniczył będzie abp. Marek Jędraszewski. Spotkajmy się by wynagradzać Niepokalanemu Sercu Maryi zniewagi i grzechy, jak prosiła nas o to w Fatimie. Bierzemy udział w wojnie, której stawką jest nie tylko pokój na świecie i przetrwanie narodów ale także zbawienie nas i naszych rodzin. Zapraszamy wszystkich mężczyzn z Krakowa i okolic. 

Szczegóły i bieżące informacje na stronie krakowskiego Męskiego Różańca:
https://www.facebook.com/M%C4%99ski-R%C3%B3%C5%BCaniec-Krak%C3%B3w-1632887523485838/

Więcej o nabożeństwie pierwszych sobót możecie przeczytać na stronie (np. historia nabożeństwa i rozważania różańcowe):

wtorek, 24 września 2019

Modlitwa za wstawiennictwem i o beatyfikację Sługi Bożej Siostry Marii Dulcissimy Hoffmann



Boże, Ojcze miłosierdzia, Ty pojednałeś ze sobą świat przez Śmierć na Krzyżu i Zmartwychwstanie swojego Umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa. Ty wzywasz wszystkich wierzących, aby łączyli swoje cierpienia z Męką Zbawiciela dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. Przyjmij jako miłą Tobie ofiarę pokorne życie swojej służebnicy Siostry Marii Dulcissimy, naznaczone dźwiganiem codziennego krzyża. Obdarz ją chwałą błogosławionych w Twoim Królestwie i wysłuchaj modlitwy swojego ludu, jakie za jej wstawiennictwem ufnie zanosi do Ciebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Za pozwoleniem Władzy Duchownej
Katowice 8.01.1999 r.
NR VJ-1917/99

poniedziałek, 2 września 2019

Modlitwa o beatyfikację Sługi Bożej Janiny Woynarowskiej



Panie Jezu, Odkupicielu człowieka, Sługa Twoja Janina Woynarowska zawsze spieszyła z pomocą chorym i biednym. Błagamy Cię, by i dzisiaj swoim wstawiennictwem pomagała wszystkim dotkniętym bólem i cierpieniem, a swym przykładem uczyła nas na co dzień chrześcijańskiej miłości. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

środa, 28 sierpnia 2019

Złe myśli – o tym skąd pochodzą i czym jest walka duchowa



Według Ojca Pustyni Ewagriusza z Pontu istnieją trzy źródła myśli. Nie jest więc tak, jak nam się wydaje, że wszystko co pojawia się w naszej głowie jest wytworem ludzkiego umysłu. Myśli  bowiem mogą pochodzić od dobrego ducha (wszelkie natchnienia do czynienia dobra), od złego ducha (myśli nieczyste, gniew, zazdrość itp.) lub od nas samych (nasze własne myśli są z reguły bardzo proste i prozaiczne: co zrobić danego dnia, co ugotować na obiad, jak się ubrać do pracy). Kiedy pojawia się myśl, że jestem beznadziejny, głupi, do niczego się nie nadaję, nic mi w życiu nie wychodzi, Bóg mnie nie kocha, Bóg nie mógłby kochać kogoś takiego jak ja, miejmy świadomość, że podsuwa nam je szatan. Wtedy musimy jak najszybciej się od nich odciąć i odrzucić. Zdać sobie sprawę od kogo ta myśl pochodzi i nie iść za tą myślą, nie poddawać się zniechęceniu i rozpaczy. Można się modlić (np. powtarzając fragment psalmu w czasie pokusy. Przykładowo: Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem), bardzo pomocne jest przywoływanie Imienia Jezusa i Maryi (np. Maryjo ratuj!) lub akty strzeliste (np. Jezu, ufam Tobie; Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami; Panie, ratuj!; Jezusie synu Dawida ulituj się nade mną, i wiele innych). 

Zły duch najpierw kusi nas do grzechu a potem oskarża. Nienawidzi nas i chce za wszelką cenę zniszczyć, najpierw doprowadzając do zniechęcenia, zniszczenia radości życia, a w konsekwencji do depresji i nawet śmierci samobójczej. Ojcowie Pustyni radzą by reagować od razu, ucinać myśli ze świadomością, że nie są nasze i trzeba je odrzucić precz. Podobnie ma się rzecz z pokusami. Codziennie atakują nas demony zniechęcenia, nieczystości, gniewu, obżarstwa, pychy, chciwości, zazdrości i lenistwa. Toczymy w tej materii nieustanną walkę duchową. Powinniśmy toczyć, bo niewielu o tym mówi i jest to temat spychany na margines a niezwykle ważny. Bez podjęcia walki duchowej ze swoimi słabościami, duchami atakującymi nas nieustannie, nie mamy szans. Jak wygrać nie wiedząc, że toczymy walkę? 

Nieocenioną pomocą w walce jest budowanie relacji z Maryją (Ona zmiażdży szatana!), częsty i dobry rachunek sumienia, regularna spowiedź (nie tylko zmazuje grzechy ale też umacnia i pozwala konsekwentnie eliminować nasze słabości) i jak najczęstsze przyjmowanie Eucharystii. W konfesjonale siedzi sam Chrystus, zasłaniając się tylko kapłanem a na duszę spływa Krew Jezusa. Pan Jezus powiedział do św. siostry Faustyny: Córko, kiedy przystępujesz do spowiedzi św., do tego źródła miłosierdzia Mojego, zawsze spływa na twoją duszę Moja Krew i Woda, która wyszła z Serca Mojego i uszlachetnia twą duszę (Dz. 1602). Spowiedź leczy nasze dusze a często i ciało, pozwalając walczyć z nałogami i grzechem o ile jest w nas szczery żal i postanowienie poprawy. A w jego ranach jest nasze uzdrowienie [Iz 53,5]

Chrystus umarł za nas na krzyżu i zmartwychwstał, pokonując śmierć i szatana. Pamiętajmy o tym, a z Nim zwyciężymy. Sam Pan powiedział do uczniów: Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Jam zwyciężył świat (J 16,33). Zjednoczeni z Chrystusem wygramy każdą bitwę ze złem.

Mamy wybór – albo się poddamy i będziemy udawać, że walka nie trwa (paradoksalnie wszystko będzie dobrze, ale oddamy się całkowicie we władanie złego ducha) lub podejmiemy wyzwanie i staniemy do walki. Będzie trudno, niejednokrotnie nawet pojawią się myśli by dać sobie spokój, wrócić do starych przyzwyczajeń i nawyków. Jednak „święty spokój” kosztuje. Ceną jest życie marne, nie przynoszące dobrych owoców, raniące innych i nas samych a w wieczności potępienie.  Nie ulegajmy pokusie by żyć spokojnie, jak inni ludzie, bo świat jest dzisiaj taki a nie inny. Jako uczniowie Chrystusa jesteśmy wezwani do oporu wobec ducha tego świata, bo nie jesteśmy już z tego świata. Chrystus nas wybrał z tego świata i przeznaczył do budowania Królestwa Niebieskiego. 
Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. (J 15, 18-20).

Warto dać się ukrzyżować z Jezusem, zostawić za sobą starego człowieka i nie oglądać się wstecz, pójść radykalnie za Zbawicielem. 
Jeszcze inny rzekł: <<Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu>>. Jezus mu odpowiedział: <<Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego>> (Łk 9,61-62). Jesteśmy powołani by wejść przez ciasną bramę i przez wieczność radować się obecnością Boga. Chcesz żyć wiecznie czy wiecznie trwać precz wyrzucony tam, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów? Po tym co dzieje się w Polsce i na świecie widać, że czas się wypełnia. Wyboru nie można dokonać już w przyszłości, nawet za tydzień czy jutro. Wybrać trzeba dziś. Czy opowiem się po stronie Chrystusa czy księcia ciemności. W tej kwestii nie można pozostać biernym. Albo należę do potomstwa Niewiasty albo smoka. A wszyscy wiemy kto osiągnie zwycięstwo. Przyłączymy się do armii Króla Wszechświata, dowodzonej przez Jego Hetmankę, która otrzymała władzę zmiażdżenia głowy węża, albo automatycznie poddamy się władzy złego ducha. Innej drogi nie ma. A w chwilach zniechęcenia niech pocieszają i prowadzą nas słowa Jezusa: Odwagi! Jam zwyciężył świat.

O prowadzeniu walki duchowej możecie dowiedzieć się więcej  m.in. z książki ks. Dominika Chmielewskiego "Walka duchowa u ojców pustyni. Jak skutecznie radzić sobie z pokusami" (Wydawnictwo Sumus 2019), wydanej wcześniej pod tytułem "Walka z demonami u ojców pustyni". 




Warto również przeczytać:

Acedia czyli duchowa depresja z powodu nieakceptowania siebie i swojego życia


niedziela, 25 sierpnia 2019

O pokucie za grzechy i modlitwie za dusze w czyśćcu cierpiące



Często panuje błędne przekonanie, że po odpuszczeniu grzechów w spowiedzi, gdy wypełnimy zadaną pokutę nie musimy już nic robić. Sprawa załatwiona – konto czyste – zaczynamy od nowa. Tymczasem w spowiedzi odpuszczana jest wina a nie kara (trzeba rozdzielić te dwie rzeczy). Musimy zadośćuczynić za popełnione zło czy to przez modlitwę, post lub dobre, pobożnie czynione uczynki. Najdoskonalszą formą, daną nam przez Kościół są odpusty (więcej o odpustach tutaj). Odpust można ofiarować za siebie lub dusze w czyśćcu. Po uzyskaniu odpustu zupełnego jesteśmy w stanie jak po Chrzcie Świętym, czyli gdybyśmy umarli idziemy prosto do nieba. Jeśli nie zdążymy odbyć kary w tym życiu, stanie się to po śmierci w czyśćcu. 

Czyściec jest trudną i bolesną rzeczywistością. Różni się od piekła tylko tym, że nie trwa wiecznie. Dlatego starajmy się tak żyć by już tutaj zmazać wszelkie nasze nieprawości. Dusze w czyśćcu cierpią straszne męki. Wielu świętych i mistyków dane było zobaczyć to straszne miejsce i miało kontakt z duszami czyśćcowymi. Porównywali tę karę do płonięcia żywcem. Św. Faustyna Kowalska opisuje czyściec jako miejsce mgliste, pełne ognia i cierpiących dusz, modlących się nieustannie. Jednak modlitwa nic nie daje, tylko my możemy przyjść im z pomocą. Czy bylibyśmy w stanie choć minutę wytrzymać takie tortury? A dzień, miesiąc, całe lata? Nie to jest jednak najgorsze, największy ból przynosi tęsknota za Bogiem, ale pociechą jest, że ten stan nie będzie trwał wiecznie.

Ujrzałam Anioła Stróża, który mi kazał pójść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. Płomienie, które paliły je, nie dotykały się mnie. Mój Anioł Stróż nie odstępował mnie ani na chwilę. I zapytałam się tych dusz, jakie ich jest największe cierpienie? I odpowiedziały mi jednozgodnie, że największe dla nich cierpienie to jest tęsknota za Bogiem (Dz. 20).

Nasza modlitwa może skracać męki dusz czyśćcowych, dlatego tak ważna jest modlitwa za nie. Dodatkowo przez takie praktyki zjednujemy sobie przyjaciół w niebie, bo gdy dusza osiągnie zbawienie będzie za nami orędować i pomagać nam w trudnych codziennych problemach. Czy nie warto zainwestować w przyjaciół w niebie? I swoje zbawienie, bo to z pewnością nie pozostanie bez znaczenia dla uświęcania się naszej duszy.


Modlitwa za dusze w czyśćcu cierpiące

Panie, Boże Wszechmogący, błagam Cię przez Najdroższą Krew, którą Boski Twój Syn, Jezus Chrystus, wylał za nas podczas okrutnego biczowania, racz wybawić dusze z czyśćca, a szczególnie tę, która jest już najbliższa wejścia do Twojej chwały, aby jak najprędzej mogła Cię wielbić i błogosławić na wieki. Amen. 

Ojcze nasz... 
Zdrowaś Maryjo... 
Wieczny odpoczynek...

czwartek, 22 sierpnia 2019

Otocz kapłana modlitwą, czyli dlaczego modlitwa za księży jest tak ważna?



Kiedy chce się zniszczyć religię, zaczyna się od ataków na kapłanów, bo tam, gdzie nie ma kapłana, nie ma już ofiary i religii  


św. Jan Maria Vianney


Sakrament kapłaństwa ustanowił sam Chrystus. Zostawił nam kapłanów by sprawowali sakramenty święte. Bez nich nie byłoby Mszy Świętej, odpuszczenia grzechów w konfesjonale, Komunii Świętej. Jeśli zabraknie kapłanów, Kościół stanie się martwy. Stąd takie ataki na kapłanów i kapłaństwo, zarówno przez pewne środowiska i ideologie pałające nienawiścią do Kościoła, jak i przez Złego, który nieustannie kusi ich, myślę, że z o wiele większym natężeniem niż resztę ochrzczonych. 

Dlatego kapłani potrzebują naszego wsparcia, zwłaszcza przez modlitwę. Tyle jesteśmy w stanie z siebie dać, wystarczy poświęcenie kilku minut dziennie by pomodlić się za swojego księdza z parafii. Może być dziesiątka różańca, koronka czy Ojcze Nasz lub Zdrowaś Maryjo. Ważne by robić to codziennie. Po coraz częstszych odejściach i nawet samobójstwach wśród księży, widać jak bardzo czują się samotni i często zostawieni samym sobie. Jeden odchodzi do kobiety, kolejny oświadcza, że jest gejem i nie zamierza dłużej być księdzem. Takiego kryzysu nie było w Kościele od początku jego istnienia. Jak temu zaradzić? Recepty podaje nam Kościół: post, modlitwa i jałmużna. Ofiarujmy za kapłanów post, dobre uczynki i codzienną modlitwę. To nie kosztuje nas wiele, a komuś może uratować życie.

Dobrym sposobem by nie zapomnieć i być konsekwentnym w modlitwie jest dołączenie do Dzieła Duchowej Adopcji Kapłanów (DDAK). Świadomość zobowiązania bardzo mobilizuje, wierzcie mi, odkąd dołączyłem do akcji nie było dnia bym nie westchnął do Boga za wybranym przez siebie kapłanem.

Do Dzieła Duchowej Adopcji Kapłanów możecie przystąpić na stronie https://ddak.wordpress.com/ wystarczy wypełnić formularz, wpisując swoje imię, adres email, imię i nazwisko kapłana, datę rozpoczęcia modlitwy i diecezję, w której pracuje kapłan. Możemy też wybrać czy chcemy by był powiadomiony o naszej adopcji (jeśli tak podajemy email do księdza lub parafii).

Warto też przemyśleć swój stosunek do Kościoła. Czy jest coś co mógłbym dać od siebie, włączyć się w sprawy parafii, coś zorganizować. Wszyscy chcielibyśmy widzieć zaangażowanie kapłanów i zapał z jakim głoszą prawdziwą Ewangelię, a kapłani chcieliby wiedzieć, że mają w nas oparcie i pomoc. 



Zachęcam Was też do dołączenia do akcji modlitewnej „Polska pod Krzyżem”. Bądźcie 14 września na lotnisku w Kruszynie pod Włocławkiem, a jeśli nie możecie organizujcie modlitwę w swojej parafii. Na stronie https://www.polskapodkrzyzem.pl/ możecie bezpłatnie zamówić plakaty i ulotki, a także ofiarować swoją modlitwę, post lub cierpienie w intencji wydarzenia.